Fuksja jeż pigmejski

Pierwsze dni Fuksji

baner00
Jak to było od pierwszego dnia

Po Fuksję pojechaliśmy busem w 2012r., poniżej sprawozdanie:  Oddzielili mnie od mamy, jadę w pudle, próbując wykopać tunel. Łapki pracowicie kopią i kopią ... jestem taka mała i nie daję rady ... Chcę się przytulić, coś zjeść ... ciągle jadę ... Obce zapachy, jakieś łapy wyciagają mnie, dziwne twarze i miny ... czy to uśmiech? Nie znam ich ...obce zapachy ...  W końcu jedzenie i co to ? ... Niby mama, a inaczej pachnie? Obwącham, przytulę się ... nic nie łapię ... ale jest ciepło i brzuszek pełny 🙂


Malutka Fuksja, wystraszona nowym otoczeniem i nowymi zapachami. Zastanawialiśmy się co z maleństwem zrobić. Zaryzykować i umieścić ją na wybiegu z Bianką i Aldi? Może wypuścić ją osobno? Obserwując jeżynkę i doskonale znając nasze jeże o łagodnym i społecznych usposobieniu, zaryzykowaliśmy i wypuścilismy Fuksję do Bianki i Aldi. Dziewczyny po obwąchaniu się, wspólnie zjadły śniadanie z jednej miski. Potem rozeszły się do zabawy. Rano wszystkie trzy zgodnie spały w jednym domku. Razem przytulone i zadowolone. Bianka zaadoptowała Fuksję, a Aldi przyjęła ją jak siostrę. My zyskaliśmy skrócony proces adaptacji jeżynki.
Fuksja nie należy do jeżyków przytulanek. Na rękach ciągle się wierci. Kocha mączniki i wyczuwając ten smakołyk - jak piesek podchodzi, wącha, liże i patrzy swoimi cudnymi oczkami, które mówią do nas: "no dajcie jeszcze ...". Mączniki, Fuksja zjada z ręki. Trochę ryzykujemy, gdyż jest to jeżyk z tendencją do gryzienia. Jednak wszystkim naszym jeżom mączniki podajemy z ręki i nawet gdyby Fuksja podgryzała nas to nie zrazimy się i nie zmienimy naszych zwyczajów.

Teraz

Fuksję wychowaliśmy na jeżo-psa. Podaje łapkę, przybiega na zawołanie.
Ulubione miejsce: nasze łóżko
Zainteresowania: mączniki i drewnojady

Fusia odeszła w grudniu 2016 roku.