Fuksja, nasza babcia

Ostatnio, każdy dzień z Fuksją to jak podarunek. Codzienne sprawdzanie, czy jeżynka zjadła, wypiła, załatwiła się.

To nasze słodka babcia, która w2015r. przeszła bardzo ciężko katar.

Nawet Pani weterynarz nie dawała szans, że Fuksja przeżyje chorobę.

Dzisiaj minął grubo ponad rok. Fuksja żyje, straciła już swoją energię. Potrzebuje więcej ciepła, spokoju. Jest sama w kojcu 1x1m. Jak zwykle brana do naszego łóżka, zasypia. Uwielbia to.

Dla nas każdy dodatkowy dzień z Fuksja, to podarunek od losu.